Potęga upiorów

Głodne hobbity podczas długiego oczekiwania rozpalili ognisko i piekli szynkę oraz kiełbaski. Jednak ogień przywołał Nazguli, którzy bardzo szybko pokonali słabych niziołków. Frodo założył pierścień, sądząc że to go uratuje, jednak przywódca Nazguli, ich król, czarnoksiężnik z Angmaru, ranił go ostrzem Morgula w lewe ramię. Była to zatruta broń, która w krótkim czasie zamieniała rannego w upiora. W tej właśnie chwili wyskoczył strażnik i dzierżąc miecz i pochodnie pokonał wszystkich Nazguli. Człowiek określił że rana wykracza po za jego możliwości i że Frodo potrzebuje jak najszybciej medycyny elfów. Ruszyli więc chyżo do Rivendell, jednak wciąż słyszeli za sobą ścigające ich upiory. Obieżyświat razem z Samem szukali athelasu - królewskiego ziela, które mogło spowolnić działanie trucizny. Wtedy to z pomocą przybyła Arwena, córka Elronda i ukochana strażnika. Powiedziała wszystkim że ściga ich pięciu Nazguli. Poczym po krótkiej rozmowie przekonała Obieżyświata, by to ona wzięła Froda. Posadziła go na konia i ruszyła, uciekając przed upiorami. Jechała przez wiele godzin z pogonią na karku, aż dotarła do rzeki. Gdy przez nią się przeprawiła i Nazgule weszli do wody, za pomocą magii elfów, przywołała powódź, która porwała upiory. Arwena szybko pognała do Rivendell, swojego domu i oddała hobbitowi swemu ojcu. Elerond, który był mistrzem medycyny, zaradził truciźnie, jednak rana z takiego ostrz nigdy nie przestanie boleć.